Strona główna  /  komentarze
 
Księga gości
Przeglądaj
Dopisz się
 
Poczytajcie!
Początek znajduje się na samym dole, na ostatniej stronie
 
Moje ja
Zainteresowania :  teologia, spirytyzm, nekromancja, okultyzm, chiromancja, grafologia, zjawiskami paranormalnymi, książkami, muzyką i szkicowaniem
Ulubione powiedzenie/przysłowie:
,,Religie są jakoś skąpe w udzielaniu odpowiedzi na pytanie, które uwielbiam: co, u diabła, robił Pan Bóg przed stworzeniem świata?"
O mnie:  Jestem inteligenta, skryta i cicha. Spokojna póki mnie ktoś nie wkurzy. Moim ideałem jest główny bochater mojej książki. Kocham poską muzykę.
 
...
2008-07-06 17:37
Belzebub uniósłw końcu zrezygnowany głowę. Hałas przerwał mu sen. Przerażony zamarł w bezruchu. Ciemna postać siedziała w jego pokoju. Zamrugał kilkakrotnie, po czym przetarł oczy. Jednak zakapturzony osobnik nie miał zamiaru zniknąć i najwidoczniej nie był sennym koszmarem archanioła.
- Czego chcesz? - zapytał z mieszanką strachui ciekawości. - I kim jesteś?
- A gdybym Ci powiedział, że jestem dawno zapomianym przyjacielem Jahwe i chcę dać ci bogactwa o jakich nawet nie marzyłeś? - zasyczał Lucyfer, starjąc się żeby nie zabrzmiało to fałszywie. Archanioł unósł się z posłania wspogądając na zakapturzoną postać z ciekawością.
- Dlaczego mi, a nie moim braciom? Oni zasłużyli na to bardziej. Wielbią Jahwe codziennie jak ja, więc dlaczego zwracasz się do mnie przyjacielu Jahwe? Czymże różnię się od moich umiłowanych braci, że wybrałeś akurat mnie? - zapytał niema natychmiast Belzebub. Lucyfera nie zdziwiło to zbytnio, gdyż przyglądał się od jakiegoś czasu życiu w niebie i zdążył poznać taktykę Jahwe. Wedle niej wszyscy umiłowani dostawali to samo i tyle samo. Tak samo działo się z resztą stopni w niebie.
- Pytania, pytania, pytania! To nonsens, że pytasz o oczywistości. Spodobałeś mi się i uznałem, że należy ci się. Ale nikomu o mnie nie wspominaj. zachowuj się jakby mnie tu nigdy nie było. Wrócę jutro w nocy. Gdy ostatnia świeca w domu Jahwe zniknie, ja przyjdę do ciebie. Nie czekaj: zbudzę cię przyjcielu - wyszeptał.
- Twoje imię ? - zdążył jeszcze powiedziećBelzebub.
- Jeszcze nie nie teraz - odparł tajemniczo Lucyfer znikając z oczu Belzebubowi. Słońce wdarło się do komnaty przerażonego archanioła. Nie mógł, pojąć co się stało, ale coś kazało mu słuchać się ciemnej postaci. Jakaś wrodzona intujicja nakazywała mu całkowite posłuszeństwo.



Napisz komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy do tej notki. Dopisz się jako pierwszy.

 
Linki
to samo tylko na innym blogu
wiersze i refleksje
człowiek
blog o demonach w polsce
 
Menu
strona główna
zaproś znajomych
zaloguj się
 
Archiwum
2008
  lipiec(23)
wszelkie uwagi i propozycje prosimy zgłaszać tutaj
blogaski.net 2008
receprecz odtybetu