| | | |
Początek znajduje się na samym dole, na ostatniej stronie
| | | | |
| | | |
Zainteresowania : teologia, spirytyzm, nekromancja, okultyzm, chiromancja, grafologia, zjawiskami paranormalnymi, książkami, muzyką i szkicowaniem Ulubione powiedzenie/przysłowie: ,,Religie są jakoś skąpe w udzielaniu odpowiedzi na pytanie, które uwielbiam: co, u diabła, robił Pan Bóg przed stworzeniem świata?" O mnie: Jestem inteligenta, skryta i cicha. Spokojna póki mnie ktoś nie wkurzy. Moim ideałem jest główny bochater mojej książki. Kocham poską muzykę.
| | | | |
|
| | | |
2008-07-06 17:38
- Nie spałeś - trafnie zauważył Lucyfer. - Czekałem na ciebie. Obiecałeś przyjść. - Musisz spać. Inaczej odkryją, że się tu pojawiam. Nie śpię od kilku tygodni i mi to wcale nie służy - ostrzegł go. - Jedna nieprzespana noc nikomu nie zaszkodził. Nikt nie zauważy. Dlaczego nie śpisz? - zapytał cichutko Belzebub. - Jeszcze nie pora, żebys o tym wiedział. Jesteś nazbyt dociekliwy - odparł Lucyfer. - Zawsze mówisz, że jeszcze nie teraz. Dlaczego kłamiesz? - zapytał Jaśniejący. - Powiedziałwm, że jeszcze nie pora?! I to powinno Ci wystarczyć a tak poza tym. Wypełniłeś swoje zadanie? - Lucyfer miał dośc użerania się z archaniołem i grzecznego odpowiadania na jego pytania. Chciał z tąd już wyjść. - Żaden z nich nie dotrzymałby naszej tajemnicy. Słońce jeszcze nie wstało, a ja już nie zasnę. Jeśli chcesz, proszę, śpij - Belzebub uśmiechnął się przyjaźnie. Lucyfer zawachał się. A jesli to tylko podstęp archanioła? Może tylko chce go wydać Jahwe? Niee to raczej nie wchodzi w rachubę. Spojrzał jeszcze raz w oczy Jaśniejącego. - No, dobrze. ale jesli to podstęp, to biada Ci - Lucyfer czekał na reakcję archanioła. Ten uśmiechnął się tylko spokojnie.Mówił prawę. Lucyfer wstał i usiał na łóżku obok Belzebuba. Archanioł wstał. - Powiem, że wcześniej dziś wstałem. - Taaa To dobry pomysł - szepnął cicho. Belzebub wyszedł znikając w jednym z kilkunastu wąskich korytarzy prowadzących na zenątrz. Lucyfer zwiną się na łóżku, pierwszy raz od niepamiętnych czasów czując dotyk pościeli. Pozwolił sobie na chwilę zapomniec kim jest i co tu robi. Odetchnął z ulgą. Złość mineła. Pozostał tylko ten cudowny pokój i cisza. Cudowny spokój. Zamknął wolno oczy. Zapuchłe od brak snu powwieki ciężko opadły w dół. Nie miał siły ich otworzyś nie chciał ich otworzyć. wkońcu zasnął. Pierwszy raz spał w nocy, w pościeli do wybuchu. Śnił. Śnił o innym życiu. W końcu słońce wybudziło go ze spaniałego letargu. Wstał ale nie wysazedł. rzucił zaklęcie niewidzialności i wyjrzał przez okno. Belzebub bawił się w najlepsze. nikt widocznie nie zauważył zmian w jego wyglądzie. Lucyfer wypił wodęze szklanki i usiadł załamany na łóżku.
Napisz komentarz
Nie ma jeszcze komentarzy do tej notki. Dopisz się jako pierwszy.
| | | | |
|
|