Strona główna  /  komentarze
 
Księga gości
Przeglądaj
Dopisz się
 
Poczytajcie!
Początek znajduje się na samym dole, na ostatniej stronie
 
Moje ja
Zainteresowania :  teologia, spirytyzm, nekromancja, okultyzm, chiromancja, grafologia, zjawiskami paranormalnymi, książkami, muzyką i szkicowaniem
Ulubione powiedzenie/przysłowie:
,,Religie są jakoś skąpe w udzielaniu odpowiedzi na pytanie, które uwielbiam: co, u diabła, robił Pan Bóg przed stworzeniem świata?"
O mnie:  Jestem inteligenta, skryta i cicha. Spokojna póki mnie ktoś nie wkurzy. Moim ideałem jest główny bochater mojej książki. Kocham poską muzykę.
 
...
2008-07-06 17:43
- Bardzo ciekawy archanioł - wyszeptał zmęczony matowym głosem. Spoglądał na ściany. Gołe, niczym nie zdobione ściany. Wydały mu sie teraz piękne, a pokoik już nie przytłumiał go swoją małością. Cierpliwie czekał na zmrok, kiedy beztroskie archanioły wracały do pałacu. w końcu usłyszał głos Belzebuba:
- Zjem u siebie, jestem dziś bardzo zmęczony.
Archanioł wszedł do środka z talerzem w dłoni. Lucyfer zdjął zaklęcie niewidzialności.
- Ufasz mi, prawda? - zapytał Belzebub stawijając talerz na skraju szafki.
- Powiedzmy ale za krótko cię znam. Na razie niczego się nie dowiesz - odparł szybko Lucyfer nasuwając głębiej katur.
- Nie chcesz to nie mów. Nie zmuszę cię do tego. Przyniosłem ci kolację - powiedział spokojnie Belzebub wzkazując talerz. Lucyfer wachał się. Nie. Nie ufał na tyle archołowi światłości.
- Dzięki ale nie zjem. Nie jestem głodny - skłamał chociaż żołądek ściskał mu gardło.
- Nie uwierzę ci w to. To by było niedorzeczne. Skoro nie śpisz od paru tygodni, to pewnie i niewiele jesz. Ale nic na siłę - rzucił ze zrezygnowaniem Belzebub. Lucyfer opadł ze spokojem na krzesło.
- Może jutro ci opowiem a może nie. Na razie po prostu nie zwracaj na to uwagi - szepnął spoglądając w oczy archanioła. Tym razem Belzebub zasnął, ale na krótko. niebie pojawił się pierwszy zarys słońca był już przytomny. Wymknął się jak poprzednio. Lucyfer na chwilę zasnął półprzytomnym snem. Nic mu się nie śniło i w dodatku i w dodatku zaraz pierwsze promienie słońca rozbudziły go do reszty. tym razem nie oserwował archanioła, zaufał. Dziwiło go tylko, że sługa Jahwe tak łatwo zdobył jego zaufanie. Jednak to nie było ważne. Nie zdradził go i już nie zdradzi. Zmierzch wolno zaczął zapadać. Wkrótce dało się łyszec głosy rozbawionych archaniołów. Umiłowani jahwe rozsiedli się w salonie. Po chwili do pokoju przeniknął Belzebub niosąc butelkę wina. Lucyfer zdjął zaklęcie niewidzialności. Spojrzał tylko pytająco na butelkę wina, a potem na Belzebuba.
.



Napisz komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy do tej notki. Dopisz się jako pierwszy.

 
Linki
to samo tylko na innym blogu
wiersze i refleksje
człowiek
blog o demonach w polsce
 
Menu
strona główna
zaproś znajomych
zaloguj się
 
Archiwum
2008
  lipiec(23)
wszelkie uwagi i propozycje prosimy zgłaszać tutaj
blogaski.net 2008
receprecz odtybetu