Strona główna  /  komentarze
 
Księga gości
Przeglądaj
Dopisz się
 
Poczytajcie!
Początek znajduje się na samym dole, na ostatniej stronie
 
Moje ja
Zainteresowania :  teologia, spirytyzm, nekromancja, okultyzm, chiromancja, grafologia, zjawiskami paranormalnymi, książkami, muzyką i szkicowaniem
Ulubione powiedzenie/przysłowie:
,,Religie są jakoś skąpe w udzielaniu odpowiedzi na pytanie, które uwielbiam: co, u diabła, robił Pan Bóg przed stworzeniem świata?"
O mnie:  Jestem inteligenta, skryta i cicha. Spokojna póki mnie ktoś nie wkurzy. Moim ideałem jest główny bochater mojej książki. Kocham poską muzykę.
 
...
2008-07-06 17:44
Archanioł światłości posłusznie położył się spać. Lucyfer dopił wino ze swojego kielszka, a resztę schowł pod krzesło. Zostawił kieliszki na wierzchu i opadł na krzesło czekając, aż archanioł się zbudzi. Takie życie go męczyło, mimo tego, że się przyzwyczaił. Otarł pot z czoła. Chciał wracać. Ile tak można? Słońce nie zamajaczyło jeszcze nad windokręgiem, ale Lucyfer miał skryą nadzieję, że Belzebub wstanie. Jaśniejącego sporo trzeba będzie jeszcze nauczyć. Bezgłośnymi słowami przeklinał Jahwe i jego szczęście. Spokój jaki dla siebie wykradł. Nie rzucił zaklęcia niewidzialności wiedząc, że Belzebub nie pozwoli aby go odkryto. Przysiągł.
Na dworze noc spowijała wszystkie zakamarki z każdą chwilą przypominając Lucyferowi jego nocne eskapady z gangiem z planety bogów. Wtedy nie domyślał ssię jaka perfidia, ukryta jest w sercu przyjaciela. Powstrzymał złość, która nagle w nim wybuchła. zacisnął powieki nie mogąc opanować targających nim emocji.. Nagromadzona w nim od wybuchu złość, której nie mógł nikomu wykrzyczeć, odbijała się w nim echem. Wsparł głowę na rękach, powstrzymując się od płaczu. Jakby to wyglądało? Usłyszał ruch. Belzebub budził się. Lucyfer szybko doprowadził się do porządku, zduszając w sobie uczucia. Strzepnął kaptur głębiej na twarz. Jaśniejący wstał. Słońce było już wysoko, ale Lucyfer dopiero teraz je dostrzegł. Belzebub spojrzał na niego.
- Wrócę wieczorem postaram się przyjść szybciej - poinformował go. W takich chwilach bóg wojny cieszył się, umiłowany Jahwe nie może go dostrzec zza kaptura. Obrzucił go wściekłym spojrzeniem i zmusił się do spokoju.
- tak. Poczekam tu na ciebie. Idź, bo zaczną coś podejrzewać - mruknął cicho. Jednak gdy tylko zamkneły się drzwi za archaniołem ze wściekłością kopnął ścianę.Zdarł rękawiczki z dłoni. Łzy ściekły mu po policzkach. Za długo nie miał domu, w którym mógłby odpocząć i towarzystwa, w którym mógłby odreagować.
Martwy naskórek złuszczył się z jego rąk. Przygryzł wargę zaciskając powieki najmocnioej jak umiał. Musiał to jakoś z siebie wyrzucić. Wiedział, że nauka Belzebuba okaże się zapewne równie trudna jak wychodowanie kaktusa z ziarenka zboża. Ale i na to są soposoby. wziął butelkę wina z pod krzesła i nalał na dno swojego kieliszka. zakorkował napój i odstawił w to samo miejsce. Wziął kieliszek do ręki i zaczał bawić się jego nóżką. Przypomniało mu się pewne zaklęcie.



Napisz komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy do tej notki. Dopisz się jako pierwszy.

 
Linki
to samo tylko na innym blogu
wiersze i refleksje
człowiek
blog o demonach w polsce
 
Menu
strona główna
zaproś znajomych
zaloguj się
 
Archiwum
2008
  lipiec(23)
wszelkie uwagi i propozycje prosimy zgłaszać tutaj
blogaski.net 2008
receprecz odtybetu